Adam Bogacki

Urodziłem się 29 września 1985 r. w Warszawie. Moje przyjście na świat było przedwczesne. Mimo obiecującego USG, podczas porodu doszło do komplikacji. Lekarz nie chciał zgodzić się na cesarskie cięcie. Postanowił "wycisnąć" mnie z brzucha matki, mówiąc, że jako chłopak przetrzymam wszystko - mylił się.
Na początku sytuacja wyglądała dobrze, otrzymałem nawet 10 punktów w skali Apgar. Jako wcześniak automatycznie trafiłem pod specjalną opiekę, teoretycznie najlepszych specjalistów. Instynkt mojej matki podpowiadał, że coś jest ze mną nie tak, skoro niewyobrażalnie płakałem po każdorazowym wzięciu mnie na ręce. Lekarze jednak nie zważali na to, tłumacząc, że jestem po prostu rozwydrzonym chłopcem. Według ich diagnozy to mój charakter był przyczyną ciągłego płaczu... Okazało się, iż mam wyrwany staw biodrowy. Gdyby nie nalegania mojej mamy, nie zrobiono by prześwietlenia, a staw jeszcze długo wisiałby na mięśniach.
Kolejną niepokojącą oznaką był fakt, że po 12 miesiącach życia nadal nie siedziałem samodzielnie, a także nie potrafiłem podnieść swojej główki. Lekarze po raz kolejny bagatelizowali sytuację, wmawiając moim rodzicom, że "na siłę" szukają u mnie choroby. Dopiero trzy miesiące później, podczas szczepienia, zwykły pediatra postawił prawidłową diagnozę.
MPD, czyli
mózgowe porażenie dziecięce czterokończynowe spastyczne, brzmiało jak wyrok. Dopiero wtedy, po 15 miesiącach życia, zaczęła się intensywna rehabilitacja, żeby zmniejszyć napięcie mięśniowe. Leczenie, które pochłonęło majątek, nie dało żadnych efektów. Zapewnienia lekarzy, że jeszcze będę zdrowy, okazały się zupełnie złudne.
To chyba żadna tajemnica - nie miałem normalnego dzieciństwa. Bo trudno nazwać dzieciństwem ciągłe przemieszczanie się między szpitalami, ośrodkami rehabilitacyjnymi czy sanatoriami. W 2001 r. poddałem się operacji podcięcia zginaczy podkolanowych, bo miałem podkurczone nogi pod kątem 90 stopni. W jej wyniku aż 12 miesięcy spędziłem w szpitalu, a jedyne co zyskałem, to proste nogi. Wiele lat chodziłem na czworaka - dziś nawet tego nie potrafię. Od dwóch lat nie mam czucia od pasa w dół. Dodatkowo mam guza w kanale kręgowym niewiadomego pochodzenia (nie zgodziłem się na dalszą diagnostykę). Bóle kręgosłupa są tak silne, że bez wzięcia silnych leków przeciwbólowych po prostu wymiotuję. Muszę pić przez rurkę, gdyż napięcie w rękach jest coraz mocniejsze. Jestem przykuty do starego, zniszczonego wózka inwalidzkiego. Jakby tego było mało, mam ogromny problem ze wzorkiem - z trudnością piszę ten apel...
Mam dopiero 26 lat, a czuję się jak 90-letni starzec. Nie mogę znieść świadomości, że inni ludzie muszą mnie pielęgnować. Nie wyobrażacie sobie, jakie to upokarzające, gdy własna matka musi zmieniać mi pieluchę. Moi rodzice są coraz starsi i słabsi, a każdy dzień to strach, że coś im się stanie, a ja zostanę bez niczyjej pomocy. Nie chcę trafić do domu opieki społecznej - wolę godnie odejść z tego świata.
Nie chcę tak żyć. Jak każdy mężczyzna chciałbym założyć szczęśliwą rodzinę. Dzisiaj wiem, że jest to niemożliwe.
Nie mam już siły. Wielokrotnie próbowałem popełnić samobójstwo. Podcinałem sobie żyły, jednak moje starania były bezowocne. Próbowałem przedawkować leki, jednak za każdym razem ratowali mnie lekarze. Nawet wypiłem dawkę płynu do przeczyszczania rur, ale od razu straciłem przytomność i tylko poparzyłem sobie żołądek. Głodówki też nic nie dały, ponieważ w odpowiednim czasie bez mojej zgody zostałem przewieziony do szpitala, gdzie zmuszono mnie do jedzenia - nie życzę nikomu, aby został upodlony w taki sposób.
Przypominają mi się słowa Marka Edelmana z książki "Rozmowa z katem". Wyróżnił w niej dwa rodzaje śmierci: białą i czarną. Biała to śmierć godna. Czarna to ta, gdy człowiek zabijany jest gdzieś pod płotem przez hitlerowca. Swoją bezczynnością państwo polskie skazuje mnie na tę drugą opcję...
Czy wymagam zbyt wiele? Czy nie mogę
godnie umrzeć na własne wyraźne żądanie?
data: 11.12.2011 r.
KOMENTARZE:
Kaśka od papierosów i folku - 2012-04-19
Adam, nie będę Ci nic pisać tutaj i nie w sprawie eutanazji tylko tego na kiedy jesteśmy umówieni. Zgubiłam Twojego maila, więc do mnie napisz! Mam coś fajnego.
Blaze Master - 2012-04-14
Drogi Adamie
Jak sam widzisz jesteś otoczony miłością nie potrafisz jednak tego docenić
nie stać cię na prosty gest odpowiedzenia nam, wszyscy chcemy nawiązać z tobą kontakt
pomóc doradzic , przekazać co myślimy,chyba właśnie takieh debaty chciałeś ?
jeśli chcesz umrzeć to po co nam o tym mówisz ? Śmierć czeka na nas wszędzie człowiek który
chcę popełnic samobójstwo wię jak to zrobić ! Czemu zwlekasz ? Może chcesz żyć
Nie oszukuj się i przestań brędzić z biologiczngo punktu żaden organizm nie pragnie destrukcji
Ty nie chcesz umierać nikt nigdy nie chce umierać odejść w nicość,i jeśli za akceptujesz siebie zrozumiesz
że ty masz prawo do życia nawet w tym stanie. Jak często chorzy mówią o swoim cierpieniu a co ty myślisz
że my zdrowi też nie cierpimy, czemu tylko tobie wolno mówic o bólu i cierpieniu a co na to twoji rodzice ?
Czy oni nie cierpią a co z cierpieniem ludzi którzy odpowiadają na twój post ? a rozejrzyj się są ludzie po zamykani w szpitalach niczym rośliny. Są ludzie którzy od 30 lat są w stanie śpiączki. Czym twoje cierpienie sie wyróżnia czemu nie mówią o nich bo co bo chcesz być wielkim wojownikiem o śmierć?
Twój pomysł nie jest zły ale pomyśl czy o co walczysz jest naprawdę tego warte. Umrzeć zawsze możesz ale na godną śmierć trzeba sobie zasłużyć wszyscy cierpimy i jesteśmy upokorzani każdego dnia myślisz
że jak byłbyś zdrowy to założyłbyś rodzine ? może tak może nie może trafiła by ci się jakaś lafirynda dla której byś zmarnował całe swoje życie a ona by doiła cie z kaski i przyprawiała rogi. Nie przez chorobe ?
która dla ciebie była przekleństwem byłeś osłoniony od tej strony życia. Jako chory pomimo bólu i upokorzenia byłeś w stanie posiąść coś czego my zdrowi nawet po wielu wyrzeczeniach nie jesteśmy w stanie mieć tym czymś jest miłość.Którą napewno darzą cię twoji rodzice ,być może posiadasz coś jeszcze z czego teraz jeszcze nie zdajesz sobie sprawy. Wiesz jeszcze z byt mało powiem szczerze smierć nie będzie ci dana póki nie pochowasz swoich rodziców ,ponieważ twoją powinnością jest żyć choćby dla nich nic nie zwolni cię od cierpienia,choc nie ma w tym twojej winny. Jak tego nierozumiałeś to teraz otwórz swoje oczy to nie państwo Polskie stoji ci na przeszkodzie twoja walka o eutanazje jest bezsensowna ponieważ zawsze znajdzie się ktoś kto cie odratuje. Pomyśl ile razy już próbowałeś umrzeć , zastanów się nad tym jeśli Bóg nie chcę twojej śmierci co kolwiek byś nie zrobił nie umrzesz. Właśnie śmierć jest dla ciebie w tej chwili nie osiągalna moja rada nie powiekszaj swego cierpienia i przeznacz swoją energie na coś twórczego.Przykro mi ale będziesz musiał ponieśc swój krzyż jeszcze troche póki nie przyjdzie odpowiedni dla ciebie czas wtedy będzie na ciebie czekać nagroda ale tylko wtedy.
Wojtek - 2012-03-14
Adam, nie zrażaj się. Niektóre wpisy, to wpisy ludzi kompletnie zindoktrynowanych.
Wyobraź sobie, że np. jesteś na spotkaniu z Talibami, fanatykami. Ty mówisz im racjonalne, rzeczowe argumenty, że ich religia, że cały ten religijny terror nie mają sensu, a oni stwierdzają... no faktycznie i zmieniają zdanie.
Wyobrażasz to sobie ? Bo ja nie mogę.
No to wyobraź sobie to w wydaniu naszych fanatyków religijnych, którzy od tamtych nie różnią się wcale aż tak bardzo. Inne noszą etykiety, ale zasada psychologiczna jest dokładnie ta sama. I tamci i nasi, chcą państwa religijnego. A czy to jest republika islamska, czy republika chrześcijańska, to naprawdę nie ma aż tak dużego znaczenia.
Rozmowa z nimi, to jak rozmowa z magnetofonem, albo dyktafonem. To automaty, które nigdy nie zmieniają zdania. Argumenty i racje, nie mają tu żadnego znaczenia - dla nich to jest wiara, dla nas zaślepienie i fanatyzm.
To w każdym razie nie jest rozmowa, tylko dwa monologi. My chcemy rozmawiać, oni tylko głoszą. Można by ich spokojnie wymienić na maszyny i poddać eutanazji.
Ważne jest jednak to, że racja jest po Twojej stronie - obaj o tym wiemy.
Nie jesteś niewolnikiem, chociaż cię nim uczyniono. Masz prawo do własnego zdania i do decydowania o własnym życiu.
Masz prawo żyć godnie, żyć jak człowiek - jeśli nie w tym życiu, to w następnym.
Jeśli nie na tym świecie, to w innym.
A Twoja walka to nie tylko walka o Twoją sprawę. To walka o sprawę każdego człowieka, którego pozbawiono wolności.
To Twój cel, to sens Twojego istnienia. Może jest w tym i palec Boży, nie wiadomo.
Tak naprawdę nie wiadomo czego chce od nas Bóg, wiadomo jednak, że życie uczy. Ja wierzę, że życie na ziemi nie jest jedno i każde ma swój odrębny cel.
Jest o tym film na faktach:
http://www.filmweb.pl/W.Strone.Morza
Bohater tego filmu dopiął ostatecznie swego. Walczył do samego końca o swoje prawo do godnej śmierci i ostatecznie, rozgoryczony decyzją sądu, samodzielnie użył cyjanku potasu.
Bohater też był otoczony miłością i pomocą, ale nie chciał żyć sparaliżowany i miał prawo.
Ja też bym nie chciał żyć jak roślina. To nie jest naturalne. Nie narodziliśmy się jako rośliny i mamy prawo żyć jak ludzie, albo wcale.
Ernesto (Luck Ukraina) - 2012-03-12
Pracuje z Konstantynem Stasiukem (mozesz obejrzec w you tube) yak ci to zainteresuje, to odpisz. Naprawde resultaty mamy rewelacyjne. niema co niszczyc swoje zycie jakie dal ci Bog. Nie ty pierwszy. zobacz ile ludzi zostalo uzdrowionych. http://stasuk.do.am/publ/vozrozhdenie_nadezhdy_dcp_ne_prigovor/1-1-0-107 Mozemy przyjechac.
Adam Bogacki (Warszawa) - 2012-03-07
Witam,
Przeczytałem komentarze pod moim apelem o eutanazje i chciałem podziękować ludziom za słowa otuchy. I odnieść się do paru kwestii część z waz zarzuca mi niekonsekwencje w moim postępowaniu. Bo podjąłem studia i pracę zrobiłem to bo chciałem coś osiągnąć i ciężko pracować bo wiem że wyżyciu nie ma nic za darmo. Poza tym nie chciałem być kaleką roszczeniową która tylko narzeka a nic nie robi.
Przez bardzo długi czas byłem bardzo aktywny społecznie niestety majątek który wydała moja rodzina na rehabilitacje nie przyniósł żadnych efektów. A ostatnie dwa lata przyniosły mi taką niespodziankę że nie spodziewałem się tego w najgorszym koszmarze.
Mianowicie paraliż od pasa w dół nie czuje kompletnie nic od daje potrzeby fizjologiczne pod siebie i nie jestem w stanie się sam przebrać z powodu przykurczy w rękach.
Więc potrzebuje opieki przez całą dobę nie taką starość chciałem zgotować swoim rodzicom mój ojciec jest po bajpasach i są dni w których nie wiem czy on trzyma minie czy ja jego.
Dodatkowo stale pogarsza mi się wzrok i próba przejścia na łóżko to jest loteria. Jak upadnę to nie ma mnie kto podnieść. Mama sama nie daje rady jak pomaga tata to trzeba liczyć się z tym że trzeba będzie wzywać karetkę.
W nie których postach proponuje mi się trenowanie sportu to mam pytanie jakiego jeżeli nie widzę z odległości metra?
Nie dawno też straciłem pracę przez nie kontrolowanie swoich potrzeb fizjologicznych a renta zostaje w aptece. Ponadto nie wiadomo czy nie zostanie mi zabrana ponieważ przekroczyłem próg o 200 zł.
Jest mi tylko przykro że jeden użytkownik forum powiedział że moja postawa dobija osoby zmagające się z różnymi chorobami. Muś on pamiętać o jednej rzeczy jeden człowiek zniesie więcej drugi mniej. Nie jestem w stanie się pogodzić z faktem że nie kontroluje swoich potrzeb i rodzina muś to robić za mnie mam 26 lat a trening czystości przeszedłem prawidłowo. I jeszcze jedna kwestia zarzuca mi się egoizm bo chce godnie odejść i zostawić rodzinę czy osoba niepełnosprawna nie prawa decydować osobie. Tylko żyć z wolą swoich opiekunów?
Życzący Dobrze (Gdańsk) - 2012-02-24
Drogi Adamie.
Jak najbardziej uważam, że masz prawo decydować o swoim życiu i jak najbardziej cię rozumiem. O twojej historii dowiedziałem się z NIE, przypadkiem podniesionego w kiosku. Szanuję to, że popełniając samobójstwo, zdecydowałeś się nikogo innego w to nie wciągać. Godne pochwały. Potrafię zrozumieć też twój tok rozumowania, że gdy odmawia ci się godnego odejścia z tego świata, sam po nie sięgasz. W artykule napomknięto jednak o twoim paleniu papierosów. Uważaj, gdyż zbyt szybkie wypalenie dużej ilości papierosów, tzn. przyjęcie 50-60g nikotyny do organizmu, może spowodować depresję płuc, a więc bolesną śmierć. Więcej przeczytasz tutaj http://portalwiedzy.onet.pl/67112,,,,nikotyna,haslo.html Lepiej umrzeć godnie, niż boleśnie, uważaj, bo sam paliłem jak smok.
Życzę ci, byś mógł umrzeć jak najgodniej i jak najszybciej.
Powodzenia po drugiej stronie, jakby tam nie było!
PS:Wykorzystując podrzucony wcześniej cytat: "Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów" - S. Lem
Drodzy katoliccy prorocy i piewcy słowa bożego, kapłani, uzdrowiciele i wierni, z łaski swojej, napiszcie coś konstruktywnego, zamiast zaśmiecać poważną decyzję i błaganie o pomoc młodego człowieka, a jeśli nie macie zamiaru pomóc, po prostu nie piszcie nic. To jego ciało, a nie Boga, to jego życie, a nie Boga, to jego decyzja, a nie wasza. Jeśli pragnie on uwolnienia od cierpienia, to ja przepraszam was bardzo, ale czemu mu go odmawiacie? Jakim prawem? Ah, no tak, bo księża mówią "eutanazja jest be", więc słuchacie się jak owieczki i poślecie ludzi, którzy stracili wszelką nadzieję i chęć do dalszego życia, by je przymusowo wiedli? Może jeszcze każecie się każdemu uśmiechać? Zastanówcie się, jakie brednie wypisujecie, bando hipokrytów. To nie wasze życie i nie wszyscy jesteście Chrystusami, którzy ocalą świat i każdą osobę, wmiawiając innym to w co sami wierzycie.
Monika - 2012-01-27
Prosiłem...
Prosiłem Boga o danie mi mocy w osiąganiu powodzenia -
- Uczynił mnie słabym abym się nauczył pokornego posłuszeństwa;
Prosiłem o zdrowie dla dokonania wielkich czynów -
- Dał mi kalectwo, abym robił rzeczy lepsze;
Prosiłem Boga o bogactwo, abym mógł być szczęśliwy -
- Dał mi ubóstwo abym był rozumny;
Prosiłem o władzę, żeby mnie ludzie cenili -
- Dał mi niemoc, abym odczuwał potrzebę Boga;
Prosiłem o towarzysza, abym nie żył samotnie -
- Dał mi serce, abym mógł kochać wszystkich braci;
Prosiłem o radość -
- A otrzymałem życie, abym mógł cieszyć się wszystkim;
Niczego nie otrzymałem, o co prosiłem -
- Ale dostałem wszystko, czego się spodziewałem.
Prawie na przekór sobie; moje modlitwy niesformułowane zostały wysłuchane.
Jestem spośród ludzi najhojniej ze wszystkich obdarowany.
Anonimowy tekst wyryty na tablicy z brązu
w Instytucie Rehabilitacyjnym w Nowym Yorku
Rafale...zastanów się nad sobą..nad swoją niedoskonałością- ale nie fizyczną- tylko duchową i psychiczną....W życiu nie MOŻNA mieć wszystkiego...Ty masz bardzo wiele. Masz rodziców, pracę, studia...i jak byś chciał miałbyś przyjaciół...Przestań rozczulać się nad sobą !!!! Przestań być egoistą !!! Zacznij pracować nad sobą idź do psychologa psychiatry...LUDZIE MAJĄ GORZEJ NIŻ TY ...I TO TAKŻE ZDROWI LUDZIE !!! Przestań zachowywać sie jak rozkapryszony bachor i zacznij świadomie i odpowiedzialnie żyć :-) Pozdrawiam ; życzę siły do walki ze swoim egoizmem, lenistwem i niedojrzałością osobowości :-)
Maciej (Kraków) - 2012-01-26
Tak naprawdę nikt nie jest w stanie wyobrazić sobie jak straszne i upokarzające może być takie życie, jeżeli nigdy sam tego nie doświadczył.
Każdemu łatwo jest mówić żyj, nie poddawaj się bo masz dla kogo żyć. Ale najczęściej są to puste słowa ludzi, którzy nawet w 1% nie mają takich problemów. Owszem, są ludzie, którzy mimo wielu przeciwności mają siłę by z nimi walczyć.
Ale jeżeli ktoś po prostu nie chce takiego życia, dlaczego nie damy mu prawa wyboru? Egoizm? Jaki egoizm? Egoizmem jest patrzenie na cudze cierpienie, a czasem, gdy kogoś kochamy po prostu powinniśmy mu pozwolić odejść. Właśnie z miłości, właśnie z patrzenia dalej niż na nasze potrzeby. Czyż nie byłoby to bardziej ludzkie? Po prostu pozwolić komuś godnie umrzeć, skrócić jego cierpienie, właśnie z miłości do niego...
Dr inż. Wacław Jerzy Moska (Ukraina / Polska /Rosja) - 2012-01-22
TO NIE JEST INFORMACJA KOMERCYJNA.
Proszę ponownie Pana Adama, aby w sprawie swojego zdrowia osobiście skontaktował się ze mną na podany mail: medica.empire.ukraina@wp.pl
lub na mail alternatywny- empire.poland@wp.pl
Serdecznie pozdrawiam i głowa do góry. Nie jest Pan sam ,Panie Adamie !
Dr inż. Wacław Jerzy Moska
IWONA KALIŃSKA (WARSZAWA) - 2012-01-21
CZEŚĆ ADAMIE .
ZNAM CIĘ PRAWIE OD DZIECKA I ...... SMUTNO MI CZYTAJĄC TWÓJ APEL !!!! JESTEŚ MŁODYM CZŁOWIEKIEM , KTÓRY NIE POWINIEN MYŚLEĆ O " U7KOŃCZENIU " ŻYCIA !!!!! ROZUMIEM CIĘ I DOMYŚLAM SIĘ CO ZNACZY BÓL , ALE MIMO WSZYSTKO POWINIENEŚ WALCZYĆ O SIEBIE !!!! NIE WOLNO CI SIĘ PODDAWAĆ I ZAŁAMYWAĆ !!!!! NIE TYLKO TY JESTEŚ NIEPEŁNOSPRAWNY { NIE WIEM CZY PAMIĘTASZ RAFAŁA } , BO WOKOŁO CIEBIE JEST MILION TAKICH JAK TY !!!!!! CÓŻ Z TEGO , ŻE TAK JAK RAFAŁ SĄ NIEPEŁNOSPRAWNI CHODZĄCY I DOŚĆ SAMODZIELNI , GDY OKAZUJE SIĘ , ŻE TEŻ SĄ BEZ SZANS NA NORMALNE ŻYCIE !!!!! POLITYKA NASZEGO PAŃSTWA JEST TAKA JAKA JEST I ...... KAŻDY NIEPEŁNOSPRAWNY WIE O TYM !!!!!! TY MASZ PRACĘ , STUDIUJESZ , I MASZ OBYDWOJE RODZICÓW , KTÓRZY CIĘ KOCHAJĄ I WSPIERAJĄ NA KAŻDYM KROKU !!!! MASZ SZANSĘ NA NORMALNE ŻYCIE POD WARUNKIEM ŻE UWIERZYSZ LEKARZOM I PODDASZ SIĘ BADANIOM !!!!!! ADAM - NIE WOLNO CI SIĘ PODDAWAĆ NIGDY !!!!!! WALCZ O SIEBIE I SWOJE ŻYCIE OMIJAJĄC " WSTYD " GDY TRZEBA ZMIENIĆ PIELUCHĘ !!!! PRZED MATKĄ NIE POWINNO BYĆ WSTYDU BO ONA CIĘ KOCHA TAKIM JAKIM JESTEŚ !!!!! ROZUMIEM CIĘ CO CZUJESZ , ALE ....... ZROZUM , ŻE JESTEŚ W LEPSZEJ SYTUACJI NIŻ INNI .... INNI NIE MAJĄ SZKÓŁ , PRACY I .....SZANS NA NORMALNE ŻYCIE . INNI SĄ UZALEŻNIENI FINANSOWO OD MATEK I BEZ .... NORMALNOŚCI8 W ŻYCIU !!!! INNI NIE MAJĄ TEGO CO TY !!!!!!
ADAM - ROZUMIEM ŻE NIE MASZ ZAUFANIA DO LEKARZY { JA TEŻ } , ALE MUSISZ ZGODZIĆ SIĘ NA BADANIA I OPIEKĘ PSYCHOLOGICZNO- PSYCHIATRYCZNĄ !!!!!! MASZ DLA KOGO ŻYĆ I PRZEKAZYWAĆ SWOJE WARTOŚCI JAKIE POSIADASZ !!!!! ŻYCZĘ CI WIARY W LEPSZE JUTRO I ..... MĄDROŚCI W PODEJMOWANIU ŻYCIOWYCH DECYZZJI !!!!
Wojtek - 2012-01-21
Cóż to rzeczywiste egoistyczne ze strony Pana Adama, że chce odejść zostawiając bliskich i przyjaciół.
Dobrze jednak, że w myśleniu i postępowaniu tzw. bliskich, którzy zmuszają kogoś do trwania cierpieniu, żeby oszczędzić sobie własnego, nie ma absolutnie nic egoistycznego.
Ja zawsze np. chciałem mieć niewolnika, który by cierpiał i żył dla mnie. A gdyby chciał się od tego uwolnić, uznałbym go za egoistę, który myśli wyłącznie o sobie.
matka swojego syna - 2012-01-20
Mój syn umarł dwa lata temu.Nagle.Był zdrowy,wesoły,uśmiechnięty,radosny.orzystojny.Był dobrym człowiekiem.Miał 23 lata.........Ja umarłam razem z nim.I bardzo Cie PROSZĘ nie rób tego.Jeżeli istnieje choc jedna osoba ,której zalezy na Tobie-to zyj dla niej!!!
Joanna Lic (Piła) - 2012-01-20
Witaj Adamie!
Czy slyszales kiedys o Nicku Vujicicu? Czlowiek, ktory urodzil sie bez nog i rak, a niesie przeslanie nadzieji do milionow ludzi na calym swiecie i motywuje ich do zycia!
Zachecam Cie do obejerzenia tego:
http://www.youtube.com/watch?v=5VbpIsglTF4
http://www.youtube.com/watch?v=VfEQdhCLdig
Pozdrawiam Cie serdecznie!
Joanna
Dr inż Wacław Jerzy Moska (Ukraina / Rosja) - 2012-01-20
Witam. Panie Adamie,proszę Pana o jaknajszybszy kontakt mailowy ze mną
Pozdrawiam,dr inż. Wacław Jerzy Moska
Klaudia - 2012-01-20
Witaj. Jest mi ciężko bo nawet nie umiem wyobrazić sobie Twojego cierpienia.
Ale wiem jedno...ja też kiedyś chciałam umrzeć...tylko patrząc na to z perspektywy czasu wiem, ze było to egoistyczne zachowanie. Nie myślałam o rodzinie, znajomych-ludziach, którzy mnie po prostu kochali i którym na mnie zależało.
Pewnie uważasz, że każdy człowiek ma prawo decydować o swoim życiu.
Ale skoro wielokrotnie usiłowałeś popełnić samobójstwo bez skutku tzn. że masz coś jeszcze do zrobienia na tym świecie.
Pomyśl o swoich bliskich, znajomych...jak oni mogliby się poczuć gdybyś ich opuścił?
Jak Ty byś się poczuł, gdybyś wiedział, że Twój najbliższy przyjaciel, znajomy, ktoś z rodziny chciałby umrzeć...?
Wiesz...myślę, że znajdzie się wiele osób, które zechcą Ci pomóc żebyś ŻYŁ...
Tylko powiedz nam jak możemy Ci pomóc??
Pozdrawiam Cię cieplutko.
K.
"Bywają w życiu chwile, których ból daje się zmierzyć dopiero po jego przeżyciu, i wówczas dziwi nas, iż zdołaliśmy go znieść. "( Maria Kalergis)
1 2 3 ... 9 10 11 wypowiedzi: 164Wypełnij formularz, aby PRZEDSTAWIĆ SWOJĄ OPINIĘ: