Eutanazja w Polsce
Eutanazja - bardzo często napotykane pojęcie w czasopismach, programach telewizyjnych, audycjach radiowych, czasem poruszane w codziennych relacjach, ale czy tak naprawdę wiemy, co ono oznacza i z czym się wiąże? Czy zastanawialiśmy się kiedyś, co czują osoby dotknięte tym problemem, co kieruje ich działaniem i czy naprawdę nie widzą innego rozwiązania? Eutanazja to bardzo kontrowersyjne zagadnienie, dlatego każdy z nas widzi je trochę inaczej, w zależności od indywidualnych doświadczeń. Jednak to, co może łączyć różne spojrzenia odnośnie tej kwestii, to z pewnością fakt, że jest to pewnego rodzaju sposób na ucieczkę od cierpienia fizycznego, ale także psychicznego. Zdarza się, że osoba poszkodowana przez los prosi o pomoc w paradoksalny sposób – prosząc o śmierć. Czy mamy słuchać takich wołań? Czy mamy zgadzać się na uśmiercanie takich ludzi? Czy nie ma innej drogi, która skutecznie odciągałaby od myśli o zakończeniu życia?
Nie da się ukryć, że jedną z głównych przyczyn próśb o eutanazję jest bierność. Bierność nie tylko społeczeństwa, ale także państwa. Brak pomocy materialnej i duchowej potęguje jedynie ból. Zjawisko odosobnienia społecznego, poczucia samotności, braku oparcia w najbliższym otoczeniu w dużej mierze wpływa na stan psychiczny człowieka. Strach przed bólem oraz bezradnością powoduje, iż ludzie udają, że problemu eutanazji nie ma, wypierają go ze świadomości, ponieważ tak jest wygodnie, natomiast ludzie poszkodowani tak naprawdę pozostawieni są sami sobie, bardzo często bez wsparcia rodziny i najbliższych osób. Sytuacja jest trudna, dlatego że ludzie nie czują się zobowiązani by pogłębić wiedzę na ten temat, ale przecież problem ten może dotknąć każdego z nas.
Różnego rodzaju urzędy państwowe powinny zapewnić odpowiednie lokum, zaplecze technologiczne oraz płynność ekonomiczną. Organizacje pozarządowe powinny wspierać działania państwowe, a także wpływać na pomoc w organizacji czasu wolnego (mowa o działaniach wolontariatu). Urzeczywistnienie takich działań może wyciszyć "krzyki o pomoc". Należy jednak pamiętać, że nawet kompleksowa pomoc nie zatrzyma u wszystkich chęci skorzystania z tzw. "godnej śmierci".
W sprecyzowanych sytuacjach państwo powinno zezwalać na dokonanie eutanazji:
- Uciążliwa choroba, paraliż – warunkiem możliwości skorzystania z eutanazji w normalnym trybie byłoby podpisanie deklaracji przez pełnoletnich obywateli jeszcze za "normalnego życia". Od momentu, gdy lekarz stwierdziłby, że stan zdrowia człowieka kwalifikuje się do procesu przerwania życia (wg odpowiednio przygotowanej listy), poszczególny człowiek miałby pewien okres przejściowy (np. 9 miesięcy), po upływie którego musiałby podtrzymać wcześniejszą decyzję bądź zrezygnować z dokonania eutanazji. Rezygnacja nie byłaby wiążąca na cały okres życia. W każdym momencie dany człowiek mógłby uruchomić ponownie procedury, które pozwoliłyby mu na tzw. "dobrą śmierć".
Osoby, które nie podpisałyby takiej deklaracji, mogłyby skorzystać ze specjalnie przygotowanych mechanizmów, które dokładnie analizowałyby ich sytuację. Po skrupulatnych badaniach psychiatrycznych i psychologicznych, po weryfikacji lekarskiej oraz po zgodzie sądowej można byłoby uruchomić wyżej opisany proces. Takie rozwiązanie dawałoby nam pewność, że prośba o śmierć nie jest pochopna, że poszczególny człowiek dobrze wie, co czyni.
- Utrata świadomości – warunkiem uśmiercenia poszkodowanego, oprócz zgody najbliższej rodziny, miałaby być postawiona diagnoza lekarska, która nie dawałaby żadnych szans na powrót do zdrowia.
- "Policzone dni" – warunkiem uśmiercenia poszkodowanego miałaby być postawiona diagnoza lekarska, która bezsprzecznie stwierdzałaby, że poszczególny człowiek umrze w określonym czasie, a jego ostatnie dni będą prawdziwą męczarnią.
Wiadomo, że tzw. "godna śmierć" nie jest zgodna z zasadami religijnymi i etycznymi, jednakże nie powinniśmy zapominać, że najważniejszy jest człowiek. Człowiek, który znalazł się w tragicznej sytuacji, w jakiej nikt nie chciałby się znaleźć. Pomimo cenionych ideałów przez nasze społeczeństwo, powinniśmy podejść do tej kwestii w sposób obiektywny. Nie powinniśmy zapominać o tym, że każdy człowiek ma prawo do decydowania o własnym losie.
KOMENTARZE:
Grzegorz Łukasz Gromek (Stargard Szczeciński) - 2010-05-16
(Nie)Droga Anno z Kielc.
Już Epikur powiedział, że wiara w bogów powoduje, że o bogów dbamy bardziej niż o innych ludzi. Przeciwnicy eutanazji są tego jaskrawym przykładem. Pytasz, gdzie są w nas wartości moralne. Otóż, moralność to dbanie o szczęście innych ludzi, a nie przestrzeganie mitologii starożytnych Żydów. Zakaz eutanazji jest więc zaprzeczeniem moralności i niczym więcej, jak barbarzyńskim zabobonem! W Arabii Saudyjskiej zdarzył się taki przypadek, że w szkole dla dziewcząt wybuchł pożar i uczennice uciekły na zewnątrz budynku w strojach niekompletnych według islamskich standardów. Wraz ze strażą pożarną na miejsce zdarzenia przyjechała policja religijna i bijąc kijami zmusiła te 12-13letnie dziewczyny do schowania się w płonącym budynku. Wiele z nich spłonęło żywcem, inne doznały ciężkich poparzeń. Do tego właśnie prowadzi utożsamianie dobra ze "słowem bożym", a nie z empatią i wrażliwością na los drugiego człowieka. Pytasz skąd możemy wiedzieć, czy dana osoba jest już na skraju wyczerpania i naprawdę nie może znieść bólu. Otóż, nie możemy wiedzieć, ale ta osoba wie i to ona decyduje, nie my. Nie popieramy eutanazji przymusowej. Mówisz, że cierpienie uszlachetnia. Zastanawiam się co Ty wiesz o cierpieniu. Jakie było Twoje największe cierpienie? Ból głowy, brzucha, zęba? Stres przed egzaminem? Pobudka, żeby zdążyć na ósmą do pracy? Osoby, które nie zaznały przeraźliwego, fizycznego bólu spowodowanego nieuleczalną chorobą, mają prawo wypowiadać się o eutanazji jedynie, jak o zmarłym, dobrze lub wcale. Ostatnie zdanie jakie napisał (bo mówić już nie mógł) przed śmiercią ks. Józef Tischner, to "Nie uszlachetnia". Przyjaciel księdza stwierdził, że dotyczyło ono cierpienia. Mówisz, że wszystko ma swój cel i ma nas czegoś nauczyć. Jaki cel i czego nauczyć? Konkrety! Z prądem płyną śmieci - czyli cierpiący proszący o śmierć jest śmieciem. Piękny przykład szacunku dla godności cierpiącego człowieka, którym wycieracie sobie usta przy każdej okazji! A cierpienie można ofiarować Bogu - ateiści nie mogą. Życie to najcenniejszy dar jaki mamy - dar ma to do siebie, że można go przyjąć albo odrzucić, inaczej to jest przymus, nie dar.
Życzę Ci rozumu i zdolności do współczucia.
anna rajkowska - 2010-05-03
I znowu ja...Doczekałam się legalnej eutanazji.W imię NFZ itd.Mój stan zdrowia pogarsza się już z godziny na godzinę.Jeszcze wczoraj wchodziłam po schodach ,dzisiaj już nie daję rady.Moje tak zwane leczenie skończyło się w sierpniu ubiegłego roku.Teraz już radzę sobie sama.Jak zwał tak zwał ,ale jest to eutanazja powolna i może nikt by tego tak nie nazwał .Ale jak to nazwać .I jeszcze jedno -Szczęść boże pani Anno z kielc!!!!!!!!!!!!!!!
Może to zastąpi mojemu dziecku matkę???
Anna Dudzińska (Gdańsk) - 2010-04-11
Szanowni Państwo,
mam inny może pomysł. Mam 47 lat i jestem zdrowa, ale już teraz w przeciwieństwie do 90% innych ludzi myślę o swojej starości i dlatego jestem za eutanazją. Gdybym miała wybierać jeden dzień paraliżu w łóżku w tym kraju a eutanazję, odpowiedź jest oczywista. Pomysł mój jest związany bezpośrednio z tym, że ja nie jestem katoliczką ani zwolenniczką męskiego bóstwa, które rzekomo ofiarowało mi życie i manipuluje nim
niebiańskimi ustawami i karami do końca. Moje życie jakkolwiek nie ja decydowałam o jego powstaniu, należy do mnie. Chciałabym, aby nie katolicy będący za eutanazją mieli odrębna jakoby pule rozmów na ten temat, jak i w konsekwencji praw, abym już więcej nie musiała widzieć na przeciw moich logicznych argumentów za, katolickich oderwanych od woli człowieka i rzeczywistości argumentów przeciw, ponieważ w ogóle nie przemawiają one do racjonalistycznego myślenia. Bo tam gdzie jest wiara kończy się moc niestety myślenia. Zgadzam się za demokracją czyli przymusem większości nad mniejszością bo nie mam innego wyjścia. Ale przymus większości katolików nad mniejszością ateistyczna to nie demokracja, przyznacie państwo, tylko irracjonalny triumf ideologii i uważania się z kogoś kompetentnego tylko dlatego że się jest w ideologicznej większości. Historia takie systemy już nazywała inaczej... Prawda? Przy okazji życzę wszystkim katolikom 100 lat życia...
Andrzej Zastawny (Gliwice) - 2010-04-06
Prawo do życia nie jest jeszcze obowiązkiem życia. Każdy powinien mieć prawo do decydowania o swoim życiu. Jeżeli istnieje coś takiego, jak prawo naturalne, to oba prawa w.w. muszą się w nim mieścić. Jeżeli ktoś jest wierzący i swoje cierpienia chce poświęcać Bogu, proszę bardzo - jego prawo. Nie można zmuszać ludzi do bezsensownych cierpień w imię wydumanych zasad.
Marian Banach (Solec Kujawski) - 2010-03-22
Jeżeli mówi się o prawie do eutanazji to tylko w przypadku nieuleczalnej choroby a co się z tym wiąże
- cierpienia. A dlaczego tzw. normalny człowiek (bo zdrowego to pewnie się nie znajdzie) ma być
- tego prawa pozbawiony. Nie zgodzę się nigdy, że KTOŚ decyduje o moim życiu. I niech żadna
- Anna nie wypisuje, że jest to dar życia. Dar życia to jest dla kleru katolickiego ponieważ
- żyją oni w beztrosko i w dostatku. A dla mnie (a żyję już jaaaakiś czaaaas i powiem to dosyć
- brutalnie) Ojciec z Matką chcieli sprawić sobie przyjemność i przy okazji mnie zrobili.
Sylwia (Poznań) - 2010-02-05
Pani Anno
Pozwolę sobie zacytować:
"Życzę owocnego cierpienia.." skoro ono uszlachetnia i sądząc po pani poście tylko ono może panią uszczęśliwić.
Z Bogiem
Anna z Kielc (Kielce) - 2010-01-26
Eutanazja jest niezgodna z prawem naturalnym. Podstawowym prawem człowieka jest prawo do życia! Bronicie się wolnością w podejmowaniu decyzji o własnym JA! Zmuszacie lekarzy do tego, by stali się zabójcami, mordercami! Prowadzicie do niszczenia etosu lekarskiego! A gdzie wartości moralne w Was? Już nie mówiąc o tych aspektach religijnych!!! Skąd możecie wiedzieć, czy dana osoba jest już na skraju wyczerpania i naprawdę nie może znieść bólu?! A jeśli jest roślinką nie mówiącą, nie chodzącą, nie mogącą się poruszać, to przecież są miejsca, w których można takie osoby umieścić, jeśli już tak bardzo Wam ciąży opieka nad taką osobą! PRAWO DO ŻYCIA!! Cierpienie uszlachetnia i skoro coś się dzieje, to nie jest to z przypadku. Wszystko ma swój cel i ma czegoś nauczyć. Owszem, musi to być bardzo trudne i bardzo męczące! Ale są miejsca, gdzie można uzyskać wsparcie! Są ludzie, którzy pomogą! Tylko nie trzeba się poddawać! A współczesność tego uczy! Byle jak najszybciej! Ble jak najprościej! Co się dzieje z ludźmi?! TRZEBA IŚĆ POD PRĄD, BO Z PRĄDEM PŁYNĄ ŚMIECI!
PS. A cierpienie można ofiarować Bogu. Życie to najcenniejszy dar jaki mamy. Podkreślam-DAR. Nie mamy prawa łamać 5. przykazania: NIE ZABIJAJ! Ani kogoś, ani samego siebie !!
SZCZĘŚĆ WAM BOŻE!!
hanna poniatowska (toruń) - 2010-01-03
eutanazja w naszym kraju jest od paru lat,i to za pełną wiedzą biskupów,księży,prezydenta,premiera,manistra zdowia,sejmu ,senatu i TK.Juz udowadniam moją racje.Jesli Polacy nie mają wykonywania na czas badań,prześwietleń,usg,operacji,podania odpowiednich dobrych lekarstw w ten sposób specjalnie jest to wszystko opużniane,choroba sie rozwija bardzo szybko i trzeba umierać,to jest legalna eutanazja w białych rękawiczkach.cały kler walczy przeciw inwi-tro o jajeczko,plemniczka,ale o ludzi żyjących to nie stanie żaden pan w sukience,a w szczególe o biednego bo po co podać dobre ale drogie lekarstwo lub zrobić operacje,jak on jest biebny niech umrze,tylko kasa się liczy,księza jak by wierzyli wBoga jak my,to by pomagali w szczegule biednym,a oni tylko z bogatymi to im wsio ryba jak biednemu się zemrze,minister wszem i wobec ogłasza badania profilaktyczne,i nie ma badań.I to wszystko to eutanazja.wiem że miliony POLAKÓW tak myśla i wiedzą.pozdrawiam
Emil Myszka (Radom) - 2009-10-18
"W każdym społeczeństwie wypadków eutanazji jest bardzo mało. Jej przeciwnicy są z reguły – o paradoksie! -zwolennikami prowadzenia wojen. To ogromne zakłamanie."
- prof. Maria Szyszkowska
Bernardyna Zemła (Oświęcim) - 2009-10-18
Pracowałam 5 lat w instytucji spełniającej rolę hospicjum w mieście, gdzie hospicjum z prawdziwego zdarzenia nie ma.
Racjonalne myślenie poparte doświadczeniem zawodowym ugruntowało mnie w głębokim przekonaniu, że eutanazja jest mniejszym złem, do którego wszyscy powinniśmy mieć prawo.
Niestety mam świadomość, że w naszym zaściankowym kraju, znajdującym się we wszechwładzy kościoła katolickiego, nie pomogą żadne akcje poparcia dla eutanazji.
Chłopakom w sukienkach łatwo dywagować w stylu"cierpienie uszlachetnia" gdy ich bezpośrednio nie dotyczy.
Uważam, że cierpienie nie uszlachetnia, lecz pozbawia istotę ludzką godności.
Wyniszczające cierpienie, prowadzące i tak do śmierci jest o wiele gorszym złem niż sama śmierć.
Mikołaj Morzy (Poznań) - 2009-10-17
Prawo do eutanazji powinno być niezbywalnym prawem każdego człowieka, który autonomicznie decyduje o momencie zakończenia swojej egzystencji, przerwaniu uciążliwego cierpienia i odejścia w sposób szanujący godność każdego z nas. To jest zupełnie oczywiste. Moje życie jest tylko moje i żaden Zeus, Odyn, Jehowa, Swarożyc ani Jezus nie mają nad nim żadnej władzy.
Mam tylko jeden dylemat: co zrobić w przypadku, w którym osoba zostaje nieodwracalnie sparaliżowana w sposób nagły (np. w następstwie wypadku) i nie jest znane jej wcześniejsze zdanie nt. eutanazji, a nie istnieje z osobą sparaliżowaną żaden kontakt? Czy ktokolwiek inny (rodzic, małżonek, dziecko, lekarz) mogą zadecydować o przerwaniu życia? Możemy widzieć, że osoba niezmiernie cierpi albo że jej życie sprowadziło się nieodwracalnie do wegetacji, ale nigdy do końca nie wiemy, czy ta osoba chce pozostać przy życiu, czy je zakończyć.
Podoba mi się rozwiązanie z deklaracjami podpisywanymi przez pełnoletnich obywateli (choć między podpisaniem deklaracji a wypadkiem teoretycznie mogliby zmienić swoje nastawienie i decyzję co do eutanazji).
Marek M. Kielgrzymski (Gdańsk) - 2009-08-30
Każdy człowiek winien mieć prawo decydowania o własnym życiu; jeśli cierpi i chce godnie odejść prawo powinno mu to umożliwić. Oczywiście musi to być obwarowane zabezpieczającymi przepisami i odpowiednią procedurą aby uniemożliwić nadużycia, morderstwa. Na razie to pieśń przyszłości, ale jestem przekonany, że PRAWO DO EUTANAZJI wejdzie kiedyś w życie - najpierw w krajach zaawansowanych cywilizacyjnie, potem wszędzie na świecie. TO właśnie prawo do świadomego decydowania o własnym losie JEST, moim skromnym zdaniem, HUMANITARNE!
Halina Kowalewska (Kalisz) - 2009-06-16
Popieram w całej rozciągłości eutanazję, jako prawo człowieka do śmierci z wyboru, do uniknięcia fizycznych i psychicznych cierpień. Nie uznaję katolickiego filozofii cierpienia na ziemi dla iluzorycznego błogostanu gdzieś...
chciałbym mieć jakiś wybór.. - 2009-05-16
Jedna mała uwaga: procedura ubiegania się o eutanazję nie powinna być łatwa, żeby nie dochodziło do pochopnych decyzji np. osób źle zdiagnozowanych tak jak P. Marlena ale ta procedura NIE POWINNA TEŻ BYĆ ZBYT TRUDNA I ZBIUROKRATYZOWANA tzw. biurokracja śmierci.
Proszę zauważyć, że o eutanazji człowiek zaczyna myśleć w momencie jak cierpi. Jeżeli jego cierpienie jest fizyczne (np. ból) to chce się on od tego uwolnić i na pewno nie zależy mu na przeciągających się procedurach.
Oczywiście: opinia lekarska, konsultacja z lekarzem itp. Czy badanie psychologiczne to już można się zastanawiać? Jeżeli u kogoś np. depresja spowodowana jest m.in. długotrwałym cierpieniem fizycznym, to znaczy, że taka osoba nie ma prawa umrzeć?
Anna Janczura (Rumia) - 2009-04-21
Uważam że eutanazja w Polsce powinna być legalna każdy powinien mieć prawo do decydowania o swoim życiu móc samodzielnie lub poprzez ostatnią wole decydować o sobie.Jednym słowem jestem na TAK!!!!Gdyby mnie spotkała jakaś choroba chciałabym mieć wybór.
1 2 wypowiedzi: 18Wypełnij formularz, aby PRZEDSTAWIĆ SWOJĄ OPINIĘ: